W jaskini przyjaciele znaleźli coś czego nigdy nie zapomnieli. Kiedy weszli głębiej szum morza i podmuch wiatru zniknęły, ale pojawiło się światło. Gdy poszli jeszcze kawałek zobaczyli miasto. Rozejrzeli się i zapytali przechodzącego ulicą nieznajomego jak nazywa się to miasto. Mężczyzna jednak nie odpowiedział i poszedł dalej, jakby zupełnie nie dostrzegł grupy nastolatków. Postanowili poszukać sklepu, bo byli głodni i mieli przy sobie parę złotych. Podczas poszukiwań przechodzili obok wielu przeszklonych biurowców. W szkłach odbijali się ludzie idący ulicą i wszystko inne, ale Jurka, Cypriana, Uli, Wandy i Julii nie było widać. Dotarło do nich, że są niewidzialni. Cyprian spróbował przejść przez ścianę. Udało się. Postanowili to wykorzystać i weszli do kawiarni. Ukroili sobie po kawałku czekoladowego ciasta i usiedli przy stoliku, żeby spokojnie zjeść. Przy stoliku obok siedziała grupka młodych dorosłych. Julia i Jurek uważali, że wydają im się do kogoś podobni, ale nie wiedzieli do kogo. Dorośli popijali kawę i rozmawiali o egzaminach na studia. Można było wywnioskować, że planują iść na studia po wakacjach. Z tego co mówili, wynikało że wszyscy skończyli liceum z dobrą oceną. Wśród dorosłych była dziewczyna, która miała bliznę w tym samym miejscu co Julia i chłopak, który nie miał ręki, jak Cyprian. Dorośli wstali od stołu w tym samym czasie co nastolatkowie i poszli w stronę galerii handlowej. Przyjaciele postanowili pośledzić dorosłych. Przy okazji sami zrobili "drobne zakupy". Tak naprawdę to zdjęli stare ubrania i ubrali te ze sklepu. Oczywiście poszli do przebieralni, bo siebie wciąż widzieli. Julia ubrała miętową koszulę, Wanda jasnozielony T-shirt, Ula granatową sukienkę, Jurek żółtą koszulkę, a Cyprian bluzkę na ramiączkach, żeby nie przeszkadzał mu zwisający rękaw. Wszyscy, oprócz Uli mieli jeansy (czytaj:dżinsy) . Zupełnie zapomnieli po co tu przyszli i postanowili znaleźć jakiś hotel, bo nie chcieli spać na ulicy. Wzięli ze sklepu jakieś ubrania nadające się na piżamy i poszli poszukać sklepu spożywczego. Kiedy znaleźli sklep, wzięli kilka bułek, masło, ser, szynkę i małe opakowanie herbaty. Wszystko wpakowali do szkolnych plecaków, które wciąż mieli przy sobie. Słońce powoli znikało za horyzontem, ale ulice oświetlały liczne neony i wciąż było dużo ludzi. W oddali zobaczyli hotel wysoki na jedenaście pięter. Poszli w jego stronę. Gdy weszli do środka zobaczyli przestronną recepcję. Na tablicy informacyjnej wisiały numery pokojów i informacja dla ilu osób są one przeznaczone. Na jedenastym piętrze był apartament dla pięciu osób. Wzięli z recepcji klucz i wsiedli do windy. Kiedy otworzyli drzwi pokoju o mało nie zemdleli z wrażenia. Był to piękny apartament z wielkimi oknami. W osobnym pomieszczeniu było pięć łóżek. Na łóżkach leżała błękitna pościel. W tym samym pomieszczeniu była też szafa na ubrania. W innym pokoju była kuchnia, w której stały szafki kuchenne z białymi blatami. W apartamencie były dwie łazienki. Łazienki były luksusowe i miały pełne wyposażenie- wannę, toaletę, pralkę, zlew, i prysznic. W głównym pomieszczeniu były wielkie okna, z których rozciągał się widok na rozświetlone blaskiem neonów miasto. Przyjaciele zjedli kolację, wykąpali się i zamknęli drzwi na klucz, żeby sprzątaczki nie mogły wejść. Swoje rzeczy poukładali w szafie i postanowili, że jutro wybiorą się na większe "zakupy". Położyli się na wielkich łóżkach i zasnęli. Czuli, że to dopiero początek wielkiej przygody. Ciąg dalszy nastąpi...
Zuzia
Rozpisałaś się:)
OdpowiedzUsuń