Napisz do kogoś! :)

środa, 29 października 2014

Zadania dla chętnych.

Hej!

Jeśli chodzi o zadania dla chętnych i notatki z języka angielskiego to jeśli chcecie je rozwiązywać to piszcie mi na maila, a ja wam je przęśle. Mail: superklasa.5B@gmail.com czyli nasz mail klasowy. Myślcie też poważnie nad wylosowaną bajką i nie zdradzajcie jej tytułu na chacie ani w postach, bo każdy może to zobaczyć. :) Pamiętajcie o wpłatach na gady i zdjęcia na jutro. Mam nadzieję, że dużo osób zrobi dynię na jutro. 

OSOBY KTÓRE ZGŁOSIŁY SIĘ DO PANI JUTRO NA 7:30 !!!!!!

- Natalia 


poniedziałek, 27 października 2014

Paryż oczami Lilianny. #4

Miłego czytania! :)


Drogi Pamiętniku.......

Obudziwszy się ubrałam się w miętową koszulkę i szare jeansy, wyszorowałam zęby i uczesałam moje rude włosy w kitkę. Kitka była dosyć długo, bo moje włosy sięgały mi do końca pleców. Tym razem postanowiłam zobaczyć co jest na śniadanie w hotelowej stołówce. Okazało się, że na śniadanie są przeróżne sery, pełne kosze bagietek i rogalików oraz rozmaite ciepłe napoje. Wzięłam ser Camembert, bagietkę, rogalika i herbatę. Po zjedzeniu swojej porcji zamówiłam taksówkę, aby jechać w pewne miejsce, które zamierzałam dziś odwiedzić. Po chwili taksówka dojechała.
- À Cathédrale Notre-Dame* - poprosiłam.
- Tout de suite* - odrzekł mężczyzna za kierownicą.

Już za kilka chwil stałam przed drzwiami Katedry Notre-Dame. Weszłam tam i zaczęłam podziwiać piękny kościół. Piękna tej budowli nie mogłabym opisać jakimikolwiek słowami, więc wkleję tu zdjęcie tej budowli. 



Opisać mogę ją jedyne tak: Dwie wieże katedry nie są identyczne, taki przywilej przysługiwał w średniowieczu tylko arcybiskupstwom. Paryż został podniesiony do tej rangi dopiero w 1622.
Całą szerokość fasady zajmują trzy portale, z czego środkowy jest najszerszy. Wyrzeźbiono na nim scenę Sądu Ostatecznego. Zamiast kolumienek (jak to było w stylu romańskim) na cokołach lub wspornikach ustawiono figury zwieńczone baldachimami. 
Spędziłam tam połowę dnia szkicując, modląc się, podziwiając i robiąc zdjęcia. Mimo tego, że miło tam spędziłam dzień, postanowiłam coś zjeść. W pobliskiej knajpie zamówiłam kanapkę z sałatą, serem, szynką i pomidorami, bo nie chciałam iść do restauracji. Po zjedzeniu kanapki, pojechałam tramwajem nad wieżę Eiffla. Ponownie podziwiając piękne widoki, szkicując, rozmyślając i robiąc zdjęcia spędziłam miło resztę popołudnia. 

Gdy wróciłam do hotelu, zjadłam szybko bagietkę z szynką i pomidorem na kolację. Następnie weszłam do pokoju 113 i wzięłam prysznic oraz przebrałam się  piżamę. Była dopiero dwudziesta więc postanowiłam poczytać Wichrowe Wzgórza. Naglę dopadł mnie atak kaszlu i gardło zaczęło mnie troszkę boleć. Wzięłam szybko tabletkę na gardło i wydmuchałam nos. Postanowiłam zasnąć i udało mi się to bez większych przeszkód. 

Autor: Natalia.
:
Tłumaczenie:

 À Cathédrale Notre-Dame - Do Katedry Notre-Drame

Tout de suite - Zaraz

niedziela, 26 października 2014

Jaskinia marzeń #2

       W jaskini przyjaciele znaleźli coś czego nigdy nie zapomnieli. Kiedy weszli głębiej szum morza i podmuch wiatru zniknęły, ale pojawiło się światło. Gdy poszli jeszcze kawałek zobaczyli miasto. Rozejrzeli się i zapytali przechodzącego ulicą nieznajomego jak nazywa się to miasto. Mężczyzna jednak nie odpowiedział i poszedł dalej, jakby zupełnie nie dostrzegł grupy nastolatków. Postanowili poszukać sklepu, bo byli głodni i mieli przy sobie parę złotych. Podczas poszukiwań przechodzili obok wielu przeszklonych biurowców. W szkłach odbijali się ludzie idący ulicą i wszystko inne, ale Jurka, Cypriana, Uli, Wandy i Julii nie było widać. Dotarło do nich, że są niewidzialni. Cyprian spróbował przejść przez ścianę. Udało się. Postanowili to wykorzystać i weszli do kawiarni. Ukroili sobie po kawałku czekoladowego ciasta i usiedli przy stoliku, żeby spokojnie zjeść. Przy stoliku obok siedziała grupka młodych dorosłych. Julia i Jurek uważali, że wydają im się do kogoś podobni, ale nie wiedzieli do kogo. Dorośli popijali kawę i rozmawiali o egzaminach na studia. Można było wywnioskować, że planują iść na studia po wakacjach. Z tego co mówili, wynikało że wszyscy skończyli liceum z dobrą oceną. Wśród dorosłych była dziewczyna, która miała bliznę w tym samym miejscu co Julia i chłopak, który nie miał ręki, jak Cyprian. Dorośli wstali od stołu w tym samym czasie co nastolatkowie i poszli w stronę galerii handlowej. Przyjaciele postanowili pośledzić dorosłych. Przy okazji sami zrobili "drobne zakupy". Tak naprawdę to zdjęli stare ubrania i ubrali te ze sklepu. Oczywiście poszli do przebieralni, bo siebie wciąż widzieli. Julia ubrała miętową koszulę, Wanda jasnozielony T-shirt, Ula granatową sukienkę, Jurek żółtą koszulkę, a Cyprian bluzkę na ramiączkach, żeby nie przeszkadzał mu zwisający rękaw. Wszyscy, oprócz Uli mieli jeansy (czytaj:dżinsy) . Zupełnie zapomnieli po co tu przyszli i postanowili znaleźć jakiś hotel, bo nie chcieli spać na ulicy. Wzięli ze sklepu jakieś ubrania nadające się na piżamy i poszli poszukać sklepu spożywczego. Kiedy znaleźli sklep, wzięli kilka bułek, masło, ser, szynkę i małe opakowanie herbaty. Wszystko wpakowali do szkolnych plecaków, które wciąż mieli przy sobie. Słońce powoli znikało za horyzontem, ale ulice oświetlały liczne neony i wciąż było dużo ludzi. W oddali zobaczyli hotel wysoki na jedenaście pięter. Poszli w jego stronę. Gdy weszli do środka zobaczyli przestronną recepcję. Na tablicy informacyjnej wisiały numery pokojów i informacja dla ilu osób są one przeznaczone. Na jedenastym piętrze był apartament dla pięciu osób. Wzięli z recepcji klucz i wsiedli do windy. Kiedy otworzyli drzwi pokoju o mało nie zemdleli z wrażenia. Był to piękny apartament z wielkimi oknami. W osobnym pomieszczeniu było pięć łóżek. Na łóżkach leżała błękitna pościel. W tym samym pomieszczeniu była też szafa na ubrania. W innym pokoju była kuchnia, w której stały szafki kuchenne z białymi blatami. W apartamencie były dwie łazienki. Łazienki były luksusowe i miały pełne wyposażenie- wannę, toaletę, pralkę, zlew, i prysznic. W głównym pomieszczeniu były wielkie okna, z których rozciągał się widok na rozświetlone blaskiem neonów miasto. Przyjaciele zjedli kolację, wykąpali się i zamknęli drzwi na klucz, żeby sprzątaczki nie mogły wejść. Swoje rzeczy poukładali w szafie i postanowili, że jutro wybiorą się na większe "zakupy". Położyli się na wielkich łóżkach i zasnęli. Czuli, że to dopiero początek wielkiej przygody. Ciąg dalszy nastąpi...
                                                                                                 Zuzia

Paryż oczami Lilianny. #3

Zapraszam! :)


Drogi Pamiętniku....
Przed oczami stanęła  mi wieża Eiffla. Ja stałam pod nią i miałam dziwne przeczucie, że coś się stanie. Usłyszałam donośny huk i budowla zawaliła się.... prosto na mnie! Zobaczyłam ciemność i myślałam już tylko o najgorszym, aż nagle....

Obudziłam się, cała spocona równo o 3:49. Ten sen tak mnie przeraził, że nie byłam wstanie ponownie zasnąć. Szybko wzięłam prysznic, ubrałam się w bluzkę na długi rękaw i jeansy, chwyciłam torebkę i wprost wybiegłam z pokoju.

Wyszłam z hotelu i znowu wypożyczyłam czerwony rower, miałam szczęście, że wypożyczalnia była całodobowa. Nie wiedziałam dokąd jadę, po prostu moje myśli potrzebowały świeżego powietrza. Jednocześnie doskonale zdawałam sobie sprawę, że moje nogi powiodą mnie pod wieżę Eiffla. 

Po godzinie dotarłam. Usiadłam na ławce i zaczęłam rozmyślać nad tym tajemniczym snem. Myśl o tak realistycznym śnie nie dawała mi spokoju. Zwłaszcza, że nie miałam bujnej wyobraźni ani tendencji do myślenia o złych scenariuszach. Wzięłam głęboki oddech  i podeszłam pod wieżę Eiffla. Stałam tam dobre dwadzieścia minut i nic się nie stało. 
- To tylko głupi sen - pomyślałam. - Każdemu mogłoby się to przyśnić, każdemu - pocieszałam się w myślach. Wróciłam do mojego hotelowego pokoju. Ponownie przebrałam się w piżamę i jakimś cudem, głęboko zasnęłam.

Wstałam dziś bardzo późno, bo o godzinie dwunastej. Było już dawno po śniadaniu, a ja byłam okropnie głodna. Ubrałam się w to samo co w nocy i wyszłam na miasto. W pobliskiej, lecz innej niż ostatnio restauracji, zjadłam lunch. Postanowiłam spróbować żabich udek i uważam, ze są bardzo dobre. Po spożyciu posiłku zamówiłam taksówkę, przyjechała w pięć minut. 
- Emmenez-moi au Louvre* - powiedziałam.
- Bien* - odpowiedziała kobieta za kierownicą. 

Za chwilę dojechałam już do Luwru. Było to najpopularniejsze muzeum w Paryżu i jedne z największych muzeów na świecie. Obejrzałam wiele wspaniałych obrazów, niektóre zachwyciły moje serce do granic możliwości, a niektóre troszkę mniej, ale jedno jest pewne: każdy element, każdego z obrazów był tak cudowny jak zachód słońca nad morzem, jak zachód słońca przesłoniony górami lub wieżą Eiffla. Postanowiłam naszkicować portret Mony Lisy. Nie wyszło mi to choćby w jednej  setnej tak dobrze jak na obrazie, ale postanowiłam zachować szkic. 

Po powrocie do hotelu poszłam na kolację. Nie byłam aż tak głodna i zjadłam tylko bagietkę z szynką, serem i pomidorem. Po powrocie do pokoju 113 zasnęłam kamienny snem. Na całe moje szczęście nic mi się nie śniło.

Jeśli w opowiadaniu będą dialogi po francusku to będę je oznaczać gwiazdką i tłumaczyć je pod koniec. :)

Emmenez-moi au Louvre* - Nad Luwr, poproszę. 
Bien* - Okej.

Jeśli kiedykolwiek coś źle przetłumaczę to przepraszam, ale nie umiem francuskiego i wszystko tłumaczę w tłumaczu google. :) Mam nadzieję, że miło wam się czyta tą serię. Będzie około dwadzieścia części z serii Paryż oczami Lilianny. ;)

Autor: Natalia. 

Mail do pani.

Cześć!

Zadania dla chętnych możecie odsyłać pani na maila 
aagniechaa2@wp.pl

Powodzenia w rozwiązywaniu zadań! :)

- Natalia

piątek, 24 października 2014

Pewnej nocy...

                     Takie małe przypomnienie co do lektury:)

             Słońce zbliżało się ku zachodowi. W oknach pogasły światła i tylko nieliczni torunianie przechadzali się uliczkami miasta skąpanego w blasku księżyca. Był piękny wieczór. Drzewa kołysały się na wietrze, a światła ulicznych lamp padały na rośliny i domy, tworząc dziwaczne cienie. Raz po raz, coś szybko przemykało pod blokami, ale ludzie byli temu obojętni.
             Nagle, księżyc przysłonił się ogromnym ciemnym kołem. Niektórzy ludzie, zwłaszcza dzieci, panikowały, lecz inni uspokajali, że to tylko zaćmienie księżyca. W rzeczywistości, to nie było zwykłe zaćmienie. To był atak.
             Wtem, rozległ się krzyk, a ulice opustoszały. Na drogi wylazły, jakby z podziemi, przedziwne stwory, mające włochate ciała. Na każdej głowie, choćby najmniejszej poczwary, widniało po osiem sztuk oczu. Nogi potworów były długie, także owłosione, tak jak reszta ciała. Wielkie pająki wchodziły na wszystko, co napotkały: były na dachach przystanków autobusowych i tramwajowych, na skrzynkach pocztowych, sklepach, a najodważniejsze wspinały się na wyższe piętra budynków. Ludzie uciekali w popłochu do domów, żeby schronić się przed zarazą, ale niektórzy nie mieli tyle szczęścia. Zostali porwani i zaciągnięci do otchłani podziemi, przez wstrętne stwory, zwane pajęczakami.
              Nagle, pierwsze promyki słońca dały się we znaki pajęczakom. Spłoszone poczwary zmykały do podziemi, ciągnąc za sobą porwanych ludzi. Pierwsze chwile nowego dnia minęły już spokojnie. Ludzie jak zwykle poszli do pracy, szkoły, jak gdyby zapomnieli o całej tragedii.
              Ataki pajęczaków zdarzały się już co noc. Za każdym razem pajęczaki porywały ludzi, zwierzęta, czyniąc ich swoimi sługami.
O dziwo, pajęczaki atakowały tylko w nocy. Czyżby bały się światła dziennego?
                                                                                    C.D.N.
     PS: ciąg dalszy nastąpi, jeśli nie zjedzą was pajęczaki:)

Paryż oczami Lilianny. #2

Zapraszam na drugą część serii 'Paryż oczami Lilianny. :)

Drogi Pamiętniku.....

Kiedy obudziłam się w wygodnym łóżku hotelowym nie mogłam uwierzyć we własne szczęście! W końcu wszystkie moje marzenia (oprócz zostania lekarzem) się spełnią! Szybko wstałam z łóżka, poszłam pod prysznic i ubrałam się w czerwoną bluzkę na krótki rękawa i krótkie jeansowe spodenki. Dziś też było ciepło. Przeczesałam kilkoma ruchami moje rude włosy i wyszłam z pokoju 113. Powinnam iść na śniadanie do hotelowej stołówki, ale zrezygnowałam z tej opcji. Postanowiłam iść do francuskiej restauracji i tam się pożywić. Wyszłam z hotelu i wypożyczyłam rower w wypożyczalni obok hotelu. Na czerwonym rowerze pojechałam do najbliższej restauracji. Zamówiłam zestaw śniadaniowy w który wchodziły dwie bagietki, dżem, ser francuski brie i kawa.Po najedzeniu do pełna postanowiłam zobaczyć wieżę Eiffla. Rowerem jechałam jakąś godzinę, ale wreszcie dotarłam. 

To co zobaczyłam raz na zawsze zostanie w mojej pamięci. Ten widok był tak piękny, tak epicki i niesamowity na raz. Nigdy nie widziałam nic piękniejszego niż wieża Eiffla. Miliony razy widziałam tę budowlę, ikonę architektury na zdjęciach lecz na żywo wyglądała jeszcze cudowniej. Zrobiłam jej chyba tysiąc zdjęć moim nowiutkim aparatem (kupiłam go specjalnie na ten wyjazd, za pieniądze od rodziców, które otrzymałam za tak dobrą średnią na studiach). Gdyby nie ten aparat musiałabym robić zdjęcia moim telefonem, który mimo dobrej marki robił (według mnie) okropne zdjęcia. Postarałam się też naszkicować wzór tej budowli, bo lubiłam także rysować i nawet mi to wychodziło, ale żaden obraz, choćby najlepszego malarza, nie odzwierciedliłby piękna wieży Eiffla. 

Słońce zaczęło zachodzić z horyzontem, niedługo księżyc i gwiazdy zawładną niebem i teraz nie jeden myśli czy odpowiednio przeżył ten dzień, czy to co robił, chciał zrobić, czy było to właściwe i czy żałuje tego dnia czy nie. Tak, zachód słońca. Ja nigdy nie będę żałować tego dnia, gdy mogłam cały dzień przesiedzieć wpatrzona w tę ikonę architektury. Gdy niebo było pomarańczowo-czerwone, a przesłaniała je wieża Eiffla, był to widok piękny jak widok źródła czystej górskiej wody. Temu cudownemu widokowi też zrobiłam miliony zdjęć. Teraz wiele zakochanych par w młodym i starszym wieku przyszło oglądać to co ja zobaczyłam po raz pierwszy. 

Gdy zapadł mrok, zaczęłam wracać do hotelu. Zdążyłam wrócić akurat na kolację. Niestety nie było nic francuskiego oprócz bagietki i rogalików. Wzięłam więc trzy bagietki, a do nich masło i szynkę oraz rogalika którego polałam czekoladą na deser. Szybko zjadłam swoją porcję, bo od rana nic nie jadłam. Jeszcze nienajedzona, postanowiłam zjeść spaghetti z pomidorowym sosem. Po zjedzeniu makaronu razem z sosem wróciłam do pokoju 113. Po prysznicu i przebraniu w piżamę zasnęłam kamiennym snem myśląc, że już nic nie wybudzi mnie z objęć Morfeusza. 

Niestety moja prośba nie została wysłuchana, ale była jeszcze nadzieja, że to tylko zły sen.....

Autor: Natalia



Konkurs literacki z języka polskiego.

Hejo! ^^

Pani od polskiego przysłała mi tematy wypracowań. 

TEMATY WYPRACOWAŃ

         1.”Bim, bam…!” – to stary zegar po babci. Zawsze wiedziałem, że jest niezwykły, bo nie
             tylko „bimbani”, ale śpiewa kołysanki, mruczy jak kot albo wymachuje wahadłem.
           Dzisiaj też  zachowywał się niezwykle, bo gdy…

        2. Lubię tę porę roku. Nareszcie będę…

3. Skąd te grzmoty i burza?! Przecież jeszcze rano świeciło piękne słońce i dzień
   zapowiadał się wspaniale! Aż tu nagle zrobiło się ciemno i …

       4. Tato, przecież wiem, że potrafisz! Byłeś najlepszy w klasie, kiedy...

 5. Nie przepadam za kotami, wolę psy. One też przede mną uciekają. Ten jednak szedł za
   mną od samej szkoły, mruczał przyjaźnie i miauczał.
  - Przecież nie mogę go przygarnąć – pomyślałem – nie lubię kotów, a poza tym mam już
   w domu swojego kochanego Reksa…

Natalio, to są tematy na konkurs pt. "Granice wyobraźni". Termin oddania pracy 20 listopada.Każda praca powinna zawierać następujące dane: imię i nazwisko autora, wiek, klasa, imię i nazwisko nauczyciela, nazwa i adres szkoły.

pozdrawiam Izabela Szczepanowska

To wszystkie tematy :)

- Natka. :)

Haiti, najbiedniejszy z biednych.

            Stwierdziłam, że zacznę pisać taką serię opowiadań. Mam nadzieję, że wam się spodoba i, że seria będzie równie dobra jak i innych.:)

         Cześć, nazywam się Jean Blackmern (czytaj:Żan Blekmer). Jestem Haitańczykiem, czyli pochodzę z Haiti. Mam pięć lat. Pewnie dziwicie się, że jestem taki mały, a już postanowiłem spisać tę historię. Nie, nie ma w tym nic w tym dziwnego. Tę historię spisuje mój tata. On siedzi teraz na fotelu i pewnie się dziwi, co ja wymyślam. Nie, wszystko, co opisuję jest prawdą. A więc zacznijmy ...
                                                                                                            C.D.N.

Od Pani. :)

Cześć! :)
Tak więc pani przesłała mi zadania na plusy oraz notatkę. Pani napisała mi  też:

Zaczynamy akcję ZADANIA NA PLUSY!

Raz w tygodniu(w poniedziałki) będę przesyłała zadania dla chętnych, termin przesłania zrobionych zadań będzie zawsze do następnego poniedziałku do godziny 20:00 ;) Za każde zrobione zadanie dostajecie plusa (musi być zrobione poprawnie w 60%). Ponieważ zadania są do zrobienia w domu, więc jest trochę łatwiej-trzeba uzbierać 5 plusów, aby dostać piątkę. Zadania można przesyłać mailem-ale proszę pamiętać o podpisaniu się, można też przynieść wydrukowane albo przepisane-ja wolę tę pierwszą opcję ;) ale wybór należy do Was.

Zadanie na ten tydzień dotyczy przedimków a, an i the

Przesyłam notatkę na ten temat oraz zadania do zrobienia.

Good luck:)
Best regards
Your Teacher

LINK DO NOTATKI O A,AN I THE:


Po kliknięciu w link notatka od razu wam się pobierze. :)

LINK DO ZADAŃ:


Nie wiem jak z zadaniami ale chyba też od razu zaczną wam się pobierać, gdy klikniecie w link :)

To chyba wszystko, aha i Olga czekamy na twoje opowiadanie. :*

- Natalia. ;)


środa, 22 października 2014

Paryż oczami Lilianny. #1

Hej!
Z tej strony Natalia. Postanowiłam, że zacznę pisać serię opowiadań o nazwie 'Paryż oczami Lilianny'. Mam nadzieję, że ta seria opowiadań przypadnie wam do gustu. :) Będzie to pisane w formie pamiętnika Lilianny.

Zapraszam! :)

Drogi pamiętniku......
Nazywam się Lilianna Ostrowska. Dokładnie miesiąc temu skończyłam 26 lat. Niedawno skończyłam studiować medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie czyli w moim rodzinnym mieście. Studia zdałam ze średnią 5.0 i jestem z niej bardzo zadowolona. Wcześniej na koniec liceum zdawałam maturę i otrzymałam z niej ocenę 5.Przedmioty jakie na niej (maturze) zdawałam to: matematyka, język polski, język francuski, biologia oraz chemia. Moim największym marzeniem jest zostanie profesjonalnym lekarzem w klinice Medicover która znajduje się w stolicy naszego kraju - Warszawie. Chciałabym też wyjechać do Paryża - stolicy Francji. Marzenie o wyjeździe już niedługo się spełni - kupiłam za moje wszystkie oszczędności bilet na miesięczny wyjazd do tego cudownego miasta, stolicy tak pięknego kraju jakim jest Francja. Płynnie posługuję się językiem francuskim, więc może uda mi się poznać kilku francuzów. Nie jestem zbyt dobra w nawiązywaniu kontaktów, w szkole podstawowej, gimnazjum i liceum skupiałam się tylko na nauce i każdy nazywał mnie kujonem. Z tego powodu nikt mnie nie lubił.....Na studiach było wiele osób podobnych do mnie, którzy lubili się uczyć i znalazłam swoją przyjaciółkę, którą niestety nie stać na bilet do Francji. 

Równo o trzeciej nad ranem zaczęłam wyjeżdżać na lotnisko. Odprawę miałam już o piątej nad ranem, a nienawidziłam się spóźniać. Po dojeździe na lotnisko pożegnałam się z rodzicami którzy mnie podwieźli, ponieważ nie miałam jeszcze prawa jazdy i wszędzie jeździłam rowerem. 
- Baw się dobrze i uważaj na siebie. - powiedziała moja mama gdy ojciec wsiadł już do samochodu. Pocałowałam ją w policzek jeszcze raz i otarłam łzę, która spływała po jej policzku niczym malutki strumyczek, który daje początek wielkiej rzece. Gdy moi najbliżsi odjechali weszłam do wielkiego budynku, jakim było to lotnisko, które miało dać początek spełnieniom moich marzeń. 

Po odprawie, która odbyła się równo o piątej rano czekałam na samolot. Miał on przylecieć za godzinę, więc aby zabić niemiłosiernie dłużący się czas wyciągnęłam moją ulubioną książkę - Wichrowe Wzgórza. Gdy po raz setny zaczęłam ją czytać wywarła ona na mnie takie same wrażenie jak gdy pierwszy raz po nią sięgnęłam. Ta piękna powieść o miłości zabiła ten dłużący się czas, aż w końcu z głośników wydobył się niski głos mężczyzny, który oznajmił, że samolot, którym leciałam do kraju moich marzeń już przyleciał. 

Gdy weszłam na pokład samolotu byłam cała zdenerwowana. Bałam się, że nie znajdę miejsca na którym miałam siedzieć podczas lotu samolotem, albo, że któryś z pasażerów zajmie je, a ja nie znajdę miejsca. Pasażerów było bardzo dużo więc mogło to być prawdopodobne. Pierwszy raz leciałam samolotem, więc denerwowałam się podwójnie. Na szczęście szybciutko znalazłam miejsce i zajęłam je. Miałam to szczęście, że siedziałam przy oknie i mogłam podziwiać przez nie widoki. 

Gdy byliśmy już jakąś godzinę w powietrzu, a widoki zwalały z nóg, zasnęłam oparta o szybę. Obudził mnie kelner który zapytał mnie czy mam ochotę na coś do jedzenia lub do picia. Odpowiedziałam przecząco, ponieważ byłam zbyt podniecona aby jeść lub pić. W końcu za parę godzin, a może nawet mniej będę w Paryżu! 

Samolotem leciałam kilka godzin z czego większość przespałam. Gdy odebrałam swoje bagaże poszłam do toalety się odświeżyć. Przebrałam się w bluzkę na krótki rękaw i jeansowe rybaczki. Było bardzo ciepło, więc byłam pewna, że nie zmarznę. 

Po dojechaniu autokarem do hotelu, zameldowałam się. Recepcjonistka była bardzo zdziwiona, że umiem tak płynnie mówić po francusku z tego tytułu, że inni meldowali się w języku angielskim, sporadycznie w jej (recepcjonistki) ojczystym języku. Weszłam do pokoju 113 i rozpakowałam się, wzięłam prysznic i poszłam spać zmęczona tą wyczerpującą podróżą.

Autor: Natalia.

Mam nadzieję, że seria moich opowiadań przypadnie wam do gustu. :) 

PS: Ostatnio bawiłam się w ustawienia na blogu i teraz WSZYSCY możecie komentować! Nie musicie być zalogowani ani nic takiego! Komentujcie do woli! ;)

wtorek, 21 października 2014

Jaskinia marzeń #1

 Olga miała świetny pomysł z pisaniem opowiadań, więc stwierdziłam, że jeśli też lubię pisać opowiadania to mogę się dołączyć do tego pomysłu :-)

   W poniedziałek rano trzynastoletnia Julia szła do szkoły.Wcale nie miała na to ochoty, gdyż nie była zbyt lubiana. Bardzo dobrze się uczyła. Kiedy zaczynała nową szkołę-gimnazjum myślała, że coś się zmieni i ktoś ją polubi, jednak się myliła. Po lekcjach chodziła na wzgórze znajdujące się nieopodal szkoły. Większość ludzi pomyślałoby, że Julia przesiaduje tam godzinami i uczy się, rozmyśla, albo rysuje. Dziewczyna chodziła tam, jednak z  zupełnie inne go powodu. Każdego dnia o dziewiętnastej odbywało się tam spotkanie SLOWW, czyli Stowarzyszenia Ludzi o Wielkiej Wyobraźni.Wymyślali tam różne krainy,do których chcieliby się dostać i różnych ludzi, których chcieliby spotkać. Na spotkania przychodzili też Jurek, Cyprian, Wanda i Ula. Rodzice Jurka zginęli w wypadku samochodowym i musi teraz mieszkać z przyjaciółmi rodziców, i ich synem, który ciągle dokucza Jurkowi i się z niego naśmiewa. Cyprian urodził się bez ręki i dzieciaki ze szkoły brzydzą się go. Wanda ma mamę, która ciągle ma do niej o coś pretensje, np. ''jak ty wyglądasz?!'',''nie garb się!''.
Ula słabo się uczy i nikt jej nie lubi. Kiedy na spotkaniu zauważyli jaskinię u podnóża wzgórza podeszli, żeby zobaczyć co tam jest. W jaskini było ciemno i z daleka nie było widać co jest w środku, więc weszli do jaskini. Przeszli kawałek i nagle poczuli narastające gorąco, lekki podmuch wiatru, i usłyszeli szum morza. Postanowili pójść dalej, bo stwierdzili, że mogli znaleźć jedną z wymyślonych przez siebie krain. Ciąg dalszy nastąpi...

Dziękuję za przeczytanie :-) .
                                                                                                                                                     Zuzia

poniedziałek, 20 października 2014

Post informacyjny. :)

Hej! ^^
Więc nasz chomiczek NADAL nie ma imiona więc wszelkie propozycje możecie mi podawać w szkole. :) Postanowiliśmy też, że chłopcy będą mieli kącik sportowy, a dziewczyny czytelniczy. Wszyscy chłopcy którzy chcą pisać o sporcie, zgłoście się do mnie. Wszystkie dziewczyny które chcą w kąciku czytelniczym pisać opowiadania lub recenzje książek także zgłoście się do mnie. :) Mam nadzieję, że podacie mi jeszcze jakieś piosenki, bo chciałabym aby na naszej playliście było 50 piosenek. ^^ Taka moja zachcianka i pewnie nie tylko moja. :) Może nasza pani poda mi jakieś piosenki. Autorem blog będzie też Wojtek B, już go dodałam więc Wojtek: muffinki jutro nie dostaniesz. :D

Natalia. :')

poniedziałek, 13 października 2014

Ćwiczenia na olimpiadę z j. angielskiego.

Cześć! :)

Pani wysłała mi kilka ćwiczeń na olimpiadę. Są one na stronach internetowych. Oto linki:




Na ostatniej stronie można poszukać innych zadań robiąc tak: gdy skończymy już robić to ćwiczenie klikamy 'sprawdź' po sprawdzeniu będzie opcja 'Lista ćwiczeń z Rzeczownik' lub 'Lista kategorii' klikamy któreś z nich i możemy robić inne ćwiczenia. Na elesson.pl trzeba uważać, bo czasem mówi, że macie błąd choć w odpowiedziach wyskakuje tak samo jak wy napisaliście. Tak więc, dobrze przygotujcie się na olimpiadę!

Powodzenia,
Natalia.

PS Pamiętajcie, że jutro (14.10.2014 r.) jest wolne. ^^ 
PS 2 Mam nadzieję, że każdy kupił choć jednemu nauczycielowi kartkę z życzeniami? Jak nie to możecie ją dać w środę. ;)

Trochę o opowiadaniach...

         Jak niektórzy wiedzą, lubię pisać opowiadania, a jak zacznę je pisać to nie mogę skończyć.;) Więc czasem, gdy będę miała czas, to będę takie opowiadania umieszczać na naszym blogu. Jeżeli chcecie, to możecie mi podawać tematy historyjek jakie chcielibyście czytać. W miarę moich możliwości będę pisać takie teksty.
                                                                                                                       -Olga :)

sobota, 11 października 2014

Dyżury. + Jak być autorem bloga? + Jak zmienić nazwę na chacie?

Hej! :)
Tak więc na dyżury  pisania co jest zadane na następny dzień i jakie są sprawdziany jeszcze nikt się nie zgłosił. Jeśli chciałbyś mieć taki dyżur przez tydzień to napisz do mnie na maila klasowego (superklasa.5B@gmail.com) lub powiedz mi to w szkole. ;) Jeśli chcecie pisać posty (o tym co jest w szkole itp.) to zgłoś się do mnie, ale wcześniej już zgłosiły się do mnie osoby które chciałyby to robić. Musisz mieć tu:




(Kliknij na obrazek aby go powiększyć) napisane 'nowy post' jeśli zamiast tego masz 'zaloguj' to znaczy, że musisz wejść na maila który mi podawałeś/łaś i będziesz mieć maila, że cie zapraszam do tworzenia bloga, następnie  akceptujesz wszystko i możesz pisać posty! :) Jeśli już wykonałeś te czynności i nadal masz 'zaloguj' to kliknij to 'zaloguj' i wtedy się logujesz i powinno być okej. Jeśli podawałeś mi maila i nie dostałeś takiego zaproszenia  to powiedz mi to, a ja zaproszę cię jeszcze raz. Kto obecnie może już pisać posty:
- Natalia (Ja)
- Zuzia
- Szymen
-Gośka.
Osoby które chciały pisać posty i jeszcze nie zaakceptowały zaproszeń:

- Marta
- Adam K.
- Paula
- Martyna
- Wojtek Ś.
- Olga
- Antek
- Paweł.

I jeszcze raz apeluję: nazwy na chacie aby wszyscy mogli was rozpoznać, bo są jakieś SwwetieBunny i inni nie wiedzą kto to jest. :( Jak zmienić  nazwę? Np.: wchodzimy na bloga i nasza nazwa to SweetieBunny. Więc klikamy na swoją nazwę, czyli w moim przypadku tu:


I wtedy pojawia się takie coś:


W miejsce zaznaczoną czerwoną ramką wpisujemy SWOJE IMIĘ lub ksywkę którą zna KAŻDY w klasie. Aby wybrać obrazek klikamy w któryś, który jest w niebieskiej ramce. Myślę, że teraz każdy umie już to zrobić. :) Chcecie inną piosenkę na klasowej playliście? Podajcie mi jej tytuł i autora, a ja ją dodam. :) Jeśli masz pomysł jakie bajery mogłabym dodać na bloga, śmiało mów, a ja postaram się je dodać. :) I chciałam was pochwalić, że jak na razie na chacie nie było ani jednej nieodpowiedniej wiadomości. :P BARDZO WAŻNE: Nasz chomiczek potrzebuje imiona! Masz pomysł, powiedz mi o tym, jak najprędzej! :) I tak wiem, ze czasem podajecie mi piosenki i musicie długo czekać aż je dodam ale dodać ok. 10 piosenek to nie jest takie hop siup. To wszytko, a jeśli masz jakieś problem ze zrobieniem czegoś na blogu to mi to powiedz, a ja umieszczę instrukcję na blogu. :)

- Nati. :)


piątek, 10 października 2014

Nowe piosenki! :)

Hej!

Dodałam piosenki które dostałam od Pauli oraz upragnioną przez Adama piosenkę 'Stay with me'. 

Nowe piosenki:

- Cher Lloyd - Swagger Jagger (Paula)
- Cher Lloyd - I Wish ft. T.I. (Paula)
- Cher Lloyd - With Ur Love ft. Mike Posner (Paula)
- Cher Lloyd - Want U Back (Paula)
- Pitch Perfect - Bellas Finals (Paula)
- Ariana Grande - Break Free ft. Zedd (Paula)
- Jessie J, Ariana Grande, Nicki Minaj - Bang Bang (Paula)
- Taylor Swift - Shake It Off (Paula)
- Counting Stars - OneRepublic by Samantha Potter (Natalia)
- Sam Smith - Stay With Me (Live) ft. Mary J. Blige (Adam K)

Na naszej playliście jest obecnie 46 piosenek. :) Chcesz aby na playliście pojawiła się twoja piosenka? Napisz mi autora i tytuł piosenki na maila klasowego (superklasa.5b@gmail.com) lub powiedz mi to w szkole. ;) 

- Natka. :3

środa, 8 października 2014

Hej!!!
W naszej szkole odbył się konkurs na chłopaka roku z okazji dnia chłopaka.
W konkursie mogły głosować wszystkie dziewczyny.
Po długich oczekiwaniach wiemy kto jest zwycięzcą.
A mianowicie wygrał...................................................
Symon Korzeniowski z 6A.
Gratulujemy!!!!!!!!!!!!!
Szymon może wykorzystać swój szczęśliwy numerek w pierwszym semestrze kiedy chce, ale tylko jeden raz.
Kiedy go wykorzysta, oto jest pytanie?

                                                                                                                                  Gosia:).

Notatka do konkursu z języka angielskiego.

Hej! :)

Pani przesłała mi kolejną notatkę z języka angielskiego:

Forma dzierżawcza, nazywana także dopełniaczem saksońskim (Saxon Genitive) w języku angielskim tworzona jest na dwa sposoby – za pomocą apostrofu (‘) i literą –s, czyli ‘s, oraz za pomocą zaimka of. Pierwszą z nich stosujemy, gdy mówimy o rzeczownikach żywotnych, natomiast drugą gdy mówimy o rzeczownikach nieżywotnych. Forma dzierżawcza odpowiada polskiemu dopełniaczowi (kogo? czego?) tworząc wyrażenia przynależności i posiadania.Wyrażenia przynależności i posiadania tworzymy w następujący sposób:
(1) w liczbie pojedynczej do rzeczowników dodajemy apostrof (‘) i –s (czyli ‘s).
Emily’s book – książka Emily
Tom’s car – samochód Tomka
John’s wife – żona Johna
Kate’s father – ojciec Kate
Peter’s son – syn Piotra
Mr. Smith’s office – biuro Pana Smitha
my friend’s house – dom mojego przyjaciela
my sister’s room – pokój mojej siostry
my boss’s office – biuro mojego szefa
the cat’s tail – ogon kota
the lion’s fur – futro lwa

(2) w liczbie mnogiej do rzeczowników nie zakończonych literą s, dodajemy tak samo jak w liczbie pojedynczej, apostrof (‘) i –s (czyli ‘s).
the women’s dresses – suknie kobiet
the women’s changing room – przebieralnia dla kobiet
the children’s pencils – ołówki dzieci
the children’s book – książka dla dzieci

(3) w liczbie mnogiej do rzeczowników zakończonych na s, dodajemy tylko apostrof (‘).
our parents’ house – dom naszych rodziców
teachers’ room – pokój nauczycielski
the students’ holidays – wakacje studentów
boys’ mum – mam chłopców

Uwaga: Przy nazwiskach zakończonych na s, obie formy są poprawne, czyli możemy dodać sam apostrof (‘) albo ‘s.
Mr. Jones’ wife
Mr. Jones’s wife
żona Pana Jonsa

Dickens’ books
Dickens’s books
książki Dickensa

(4) do rzeczowników złożonych i tytułów złożonych z kilku wyrazów oznaczających jedno pojęcie, dodajemy apostrof (‘) i –s do ostatniego członu zwrotu.
my father-in-law’s pen – pióro mojego teścia
my mother-in-law’s idea – pomysł mojej teściowej
editor-in-chief’s article – artykuł redaktora naczelnego
the Prince od Wales’s palace – pałac księcie Walii

(5) gdy mówimy o czymś co należy do więcej niż jednej osoby i łączymy ich nazwy spójnikiem and, to dodajemy na końcu apostrof (‘) i –s.
Dorothy and Andrew’s parents – rodzice Doroty i Andrzeja.
Susan and Mark’s house – dom Susan i Marka [jeden wspólny dom Susan i Marka]
Susan’s and Mark’s houses – domy Susan i Marka [Susan i Mark mają dwa oddzielne domy]

(6) gdy mówimy o rzeczownikach nieżywotnych, używamy konstrukcji polegającej na postawieniu przyimka of po rzeczowniku.
the end of the film – koniec filmu
the front of the house – przód domu
the begining of the story – początki historii
the back of the car­ – tył samochodu
the walls of the room – ściany pokoju
the capital of Poland – stolica Polski
the centre od city – centrum miasta
the door of the classroom – drzwi sali lekcyjnej

Uwaga: Kiedy mówimy o organizacjach, prawidłowe jest użycie obu form.
the company’s name
the name of the company
nazwa firmy

Konstrukcję dopełniacza saksońskiego ‘s, używa się także w wyrażeniach:
(1) określających czas.
last Friday’s newspaper – gazeta z zeszłego piątku
today’s newspaper – dzisiejsza gazeta
a two weeks’ holiday – dwutygodniowy urlop
a two days’ journey – dwudniowa podróż
a five minutes’ drive – pięć minut jazdy
a five miles’ distance – odległość pięciu mil

(2) przy nazwach krajów, miast, mórz, rzek czy planet i gwiazd.
Germany’s industry – przemysł niemiecki
Paris’ parks – parki paryskie
the Mississippi’s floods – wylewy rzeki Mississippi
the Baltic’s fleets – floty Bałtyku
the sun’s eclipse – zaćmienie słońca

(3) przy nazwach sklepów, gabinetów i biur, gdzie rzeczownik może funcjonować bez drugiego rzeczownika.
the baker’s – piekarnia (zamiast the baker’s shop)
the butcher’s – sklep mięsny (zamiast buther’s shop)
the dry-cleaner’s – pralnia chemiczna
the florist’s – kwiaciarnia (zamiast the florist’s shop)
the greengrocer’s – warzywniak (zamiast the greengrocer’s shop)
the grocer’s – sklep spożywczy (zamiast the grocer’s shop)
the doctor’s – gabinet lekarski (zamiast the doctor’s surgery)
the chemist’s – apteka
the hairdresser’s – fryzjer
the optical’s – optyk
the travel agent’s – biuro podróży (zamiast the travel agent’s office)
the vet’s – weterynarz (zamiast the vet’s surgery)

 Chciałam jeszcze dodać, że wszystkie piosenki które mi podaliście będą na klasowej playliście, ale muszę znaleźć na to chwilę, a teraz mam dużo nauki. :/ Z telefonu tego nie zrobię, więc dodam wszystko w ten piątek. ;) Pamiętajcie o opisach wylosowanych osób na jutro (9.10.2014 r.) i o sprawdzianie z angielskiego też 9.10.2014 r. Aha i w piątek (10.10.2014 r.) jest sprawdzian z matematyki. c; 

- Natalia.