Napisz do kogoś! :)

piątek, 24 października 2014

Paryż oczami Lilianny. #2

Zapraszam na drugą część serii 'Paryż oczami Lilianny. :)

Drogi Pamiętniku.....

Kiedy obudziłam się w wygodnym łóżku hotelowym nie mogłam uwierzyć we własne szczęście! W końcu wszystkie moje marzenia (oprócz zostania lekarzem) się spełnią! Szybko wstałam z łóżka, poszłam pod prysznic i ubrałam się w czerwoną bluzkę na krótki rękawa i krótkie jeansowe spodenki. Dziś też było ciepło. Przeczesałam kilkoma ruchami moje rude włosy i wyszłam z pokoju 113. Powinnam iść na śniadanie do hotelowej stołówki, ale zrezygnowałam z tej opcji. Postanowiłam iść do francuskiej restauracji i tam się pożywić. Wyszłam z hotelu i wypożyczyłam rower w wypożyczalni obok hotelu. Na czerwonym rowerze pojechałam do najbliższej restauracji. Zamówiłam zestaw śniadaniowy w który wchodziły dwie bagietki, dżem, ser francuski brie i kawa.Po najedzeniu do pełna postanowiłam zobaczyć wieżę Eiffla. Rowerem jechałam jakąś godzinę, ale wreszcie dotarłam. 

To co zobaczyłam raz na zawsze zostanie w mojej pamięci. Ten widok był tak piękny, tak epicki i niesamowity na raz. Nigdy nie widziałam nic piękniejszego niż wieża Eiffla. Miliony razy widziałam tę budowlę, ikonę architektury na zdjęciach lecz na żywo wyglądała jeszcze cudowniej. Zrobiłam jej chyba tysiąc zdjęć moim nowiutkim aparatem (kupiłam go specjalnie na ten wyjazd, za pieniądze od rodziców, które otrzymałam za tak dobrą średnią na studiach). Gdyby nie ten aparat musiałabym robić zdjęcia moim telefonem, który mimo dobrej marki robił (według mnie) okropne zdjęcia. Postarałam się też naszkicować wzór tej budowli, bo lubiłam także rysować i nawet mi to wychodziło, ale żaden obraz, choćby najlepszego malarza, nie odzwierciedliłby piękna wieży Eiffla. 

Słońce zaczęło zachodzić z horyzontem, niedługo księżyc i gwiazdy zawładną niebem i teraz nie jeden myśli czy odpowiednio przeżył ten dzień, czy to co robił, chciał zrobić, czy było to właściwe i czy żałuje tego dnia czy nie. Tak, zachód słońca. Ja nigdy nie będę żałować tego dnia, gdy mogłam cały dzień przesiedzieć wpatrzona w tę ikonę architektury. Gdy niebo było pomarańczowo-czerwone, a przesłaniała je wieża Eiffla, był to widok piękny jak widok źródła czystej górskiej wody. Temu cudownemu widokowi też zrobiłam miliony zdjęć. Teraz wiele zakochanych par w młodym i starszym wieku przyszło oglądać to co ja zobaczyłam po raz pierwszy. 

Gdy zapadł mrok, zaczęłam wracać do hotelu. Zdążyłam wrócić akurat na kolację. Niestety nie było nic francuskiego oprócz bagietki i rogalików. Wzięłam więc trzy bagietki, a do nich masło i szynkę oraz rogalika którego polałam czekoladą na deser. Szybko zjadłam swoją porcję, bo od rana nic nie jadłam. Jeszcze nienajedzona, postanowiłam zjeść spaghetti z pomidorowym sosem. Po zjedzeniu makaronu razem z sosem wróciłam do pokoju 113. Po prysznicu i przebraniu w piżamę zasnęłam kamiennym snem myśląc, że już nic nie wybudzi mnie z objęć Morfeusza. 

Niestety moja prośba nie została wysłuchana, ale była jeszcze nadzieja, że to tylko zły sen.....

Autor: Natalia



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz