Napisz do kogoś! :)

środa, 22 października 2014

Paryż oczami Lilianny. #1

Hej!
Z tej strony Natalia. Postanowiłam, że zacznę pisać serię opowiadań o nazwie 'Paryż oczami Lilianny'. Mam nadzieję, że ta seria opowiadań przypadnie wam do gustu. :) Będzie to pisane w formie pamiętnika Lilianny.

Zapraszam! :)

Drogi pamiętniku......
Nazywam się Lilianna Ostrowska. Dokładnie miesiąc temu skończyłam 26 lat. Niedawno skończyłam studiować medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie czyli w moim rodzinnym mieście. Studia zdałam ze średnią 5.0 i jestem z niej bardzo zadowolona. Wcześniej na koniec liceum zdawałam maturę i otrzymałam z niej ocenę 5.Przedmioty jakie na niej (maturze) zdawałam to: matematyka, język polski, język francuski, biologia oraz chemia. Moim największym marzeniem jest zostanie profesjonalnym lekarzem w klinice Medicover która znajduje się w stolicy naszego kraju - Warszawie. Chciałabym też wyjechać do Paryża - stolicy Francji. Marzenie o wyjeździe już niedługo się spełni - kupiłam za moje wszystkie oszczędności bilet na miesięczny wyjazd do tego cudownego miasta, stolicy tak pięknego kraju jakim jest Francja. Płynnie posługuję się językiem francuskim, więc może uda mi się poznać kilku francuzów. Nie jestem zbyt dobra w nawiązywaniu kontaktów, w szkole podstawowej, gimnazjum i liceum skupiałam się tylko na nauce i każdy nazywał mnie kujonem. Z tego powodu nikt mnie nie lubił.....Na studiach było wiele osób podobnych do mnie, którzy lubili się uczyć i znalazłam swoją przyjaciółkę, którą niestety nie stać na bilet do Francji. 

Równo o trzeciej nad ranem zaczęłam wyjeżdżać na lotnisko. Odprawę miałam już o piątej nad ranem, a nienawidziłam się spóźniać. Po dojeździe na lotnisko pożegnałam się z rodzicami którzy mnie podwieźli, ponieważ nie miałam jeszcze prawa jazdy i wszędzie jeździłam rowerem. 
- Baw się dobrze i uważaj na siebie. - powiedziała moja mama gdy ojciec wsiadł już do samochodu. Pocałowałam ją w policzek jeszcze raz i otarłam łzę, która spływała po jej policzku niczym malutki strumyczek, który daje początek wielkiej rzece. Gdy moi najbliżsi odjechali weszłam do wielkiego budynku, jakim było to lotnisko, które miało dać początek spełnieniom moich marzeń. 

Po odprawie, która odbyła się równo o piątej rano czekałam na samolot. Miał on przylecieć za godzinę, więc aby zabić niemiłosiernie dłużący się czas wyciągnęłam moją ulubioną książkę - Wichrowe Wzgórza. Gdy po raz setny zaczęłam ją czytać wywarła ona na mnie takie same wrażenie jak gdy pierwszy raz po nią sięgnęłam. Ta piękna powieść o miłości zabiła ten dłużący się czas, aż w końcu z głośników wydobył się niski głos mężczyzny, który oznajmił, że samolot, którym leciałam do kraju moich marzeń już przyleciał. 

Gdy weszłam na pokład samolotu byłam cała zdenerwowana. Bałam się, że nie znajdę miejsca na którym miałam siedzieć podczas lotu samolotem, albo, że któryś z pasażerów zajmie je, a ja nie znajdę miejsca. Pasażerów było bardzo dużo więc mogło to być prawdopodobne. Pierwszy raz leciałam samolotem, więc denerwowałam się podwójnie. Na szczęście szybciutko znalazłam miejsce i zajęłam je. Miałam to szczęście, że siedziałam przy oknie i mogłam podziwiać przez nie widoki. 

Gdy byliśmy już jakąś godzinę w powietrzu, a widoki zwalały z nóg, zasnęłam oparta o szybę. Obudził mnie kelner który zapytał mnie czy mam ochotę na coś do jedzenia lub do picia. Odpowiedziałam przecząco, ponieważ byłam zbyt podniecona aby jeść lub pić. W końcu za parę godzin, a może nawet mniej będę w Paryżu! 

Samolotem leciałam kilka godzin z czego większość przespałam. Gdy odebrałam swoje bagaże poszłam do toalety się odświeżyć. Przebrałam się w bluzkę na krótki rękaw i jeansowe rybaczki. Było bardzo ciepło, więc byłam pewna, że nie zmarznę. 

Po dojechaniu autokarem do hotelu, zameldowałam się. Recepcjonistka była bardzo zdziwiona, że umiem tak płynnie mówić po francusku z tego tytułu, że inni meldowali się w języku angielskim, sporadycznie w jej (recepcjonistki) ojczystym języku. Weszłam do pokoju 113 i rozpakowałam się, wzięłam prysznic i poszłam spać zmęczona tą wyczerpującą podróżą.

Autor: Natalia.

Mam nadzieję, że seria moich opowiadań przypadnie wam do gustu. :) 

PS: Ostatnio bawiłam się w ustawienia na blogu i teraz WSZYSCY możecie komentować! Nie musicie być zalogowani ani nic takiego! Komentujcie do woli! ;)

2 komentarze: