Mam nadzieję, że wam się spodoba. :)
Drogi Pamiętniku!
Rozchorowałam się na trzy dni. Podejrzewam, że się po prostu przeziębiłam. Miałam katar i bolało mnie gardło. Musiałam siedzieć w hotelu, bo nie chciałam jeszcze bardziej zachorować. Z nudów przeczytałam trzy części Ani z Zielonego Wzgórza oraz książkę Dzieci z Bullerbyn. Po udanej trzydniowej kuracji wyzdrowiałam.
Rano postanowiłam pójść nad rzekę Sekwanę. Oczywiście był przepiękny widok na wieżę Eiffla, lecz ja chciałam przepłynąć się małym statkiem. Zapłaciłam za bilet i zajęłam miejsce podziwiając widoki. Woda była czysta, a n niej pływały kaczki. Dałam im trochę chleba który 'zwinęłam' ze śniadania.
Po rejsie poszłam do cukierni na pączka i kawę. Myślałam co mogłabym robić po południu. Pomyślałam o Bazylice Sacré - Coeur. Tam też się udałam.
W 1870 roku wybuchła wojna francusko-pruska dwaj fransuscy przemysłowcy przysięgli sobie, że gdy po wojnie zobaczą Paryż w takim samym stanie jak przed wojną to wybudują bazylikę ku czci Serca Jezusowego. Obietnicy dotrzymali i powstała ta bazylika. Gdy weszłam do tej bazyliki trwała jakaś msza więc usiadłam cichutko na ławce i pomodliłam się w języku francuskim, rzecz jasna. Akurat była komunia do której przystąpiłam. Po zakończeniu mszy zrobiłam kilka zdjęć i wyszłam na dziedziniec i usiadłam na ławce aby naszkicować tą budowlę. Nagle podszedł do mnie pewien młodzieniec i zapytał się:
- Je peux monter?*
- Oui.* - odpowiedziałam.
Chłopak usiadł koło mnie i przyglądał się jak rysuję.
- Tirer admirablement.* - powiedział.
- Merci* - uśmiechnęłam się do niego.
- Quel est votre nom?* - ponownie zadał mi pytanie.
- Lilianna, et vous?*- odpowiedziałam.
- Alexis. - odparł.
Po całym dniu byłam zmęczona więc nie miałam problemu ze zaśnięciem.
Tłumaczenie:
Je peux monter? - Mogę się dosiąść?
Oui - Tak.
Tirer admirablement - Pięknie rysujesz
Merci - dziękuję
Quel est votre nom? - jak masz na imię?
Lilianna, et vous? - Lilianna, a ty?
Autor: Natalia. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz